Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Nie masz się czym martwić - wszystkie są dietetyczne. Smacznego!
11 Czerwiec 2016
Mała czarna

Mała czarna

Kiedy Coco Chanel postanowiła uszyć dla siebie maksymalnie prostą, czarną, chłopięcą w kroju, nie dłuższą niż do kolan czarną sukienkę z rękawami, nic nie zapowiadało, że podbije nią świat. W tamtym czasie Francja wciąż opłakiwała swoich żołnierzy, którzy oddali życie w okopach pierwszej wojny, więc czerń   zdecydowanie była kolorem żałoby i nie nastrajała dobrze. Jednak nadprzyrodzona zdolność projektantki do tworzenia rzeczy pięknych, użytecznych i pożądanych i tym razem nie zawiodła. Paryż w latach 20 tych po prostu oszalał na punkcie tej kreacji. A skoro oszalał Paryż to i Nowy York, a potem Londyn i  cały świat, który uważnie śledził nowinki ze stolicy mody. Zwłaszcza te zachwalane przez Vogue.

Sukces tej niepozornej i prostej sukienki zbiegł się w czasie z lansowanym przez Mademoiselle zapachem Chanel nr 5. Powstał nierozerwalny duet, obowiązkowy zestaw każdej elegantki. Sama Coco do końca życia tworzyła wiele wariacji na temat małej czarnej, choć kilka parametrów nigdy nie uległo zmianie: długość – do kolan, rękawy - do przegubów i dekolt – okrągły blisko szyi. Zanim sukienka stała się symbolem seksapilu była wyłącznie synonimem szyku i elegancji na najwyższym poziomie, idealnym tłem dla biżuterii i urody właścicielki.

Dopiero Hubert de Givenchy ubierając Audrey Hepburn do roli w Śniadaniu u Tiffany’ego zmienił klasyczny model na zmysłowy i budzący prawdziwe pożądanie. Długość wprawdzie pozostała ta sama, ale zniknęły rękawy, a talia zyskała zaszewki podkreślające kształt bioder. Wszystkie kobiety zapragnęły wyglądać jak Holly Golightly. Od tej chwili niemal każdy projektant stawiał sobie za punkt honoru tworzenie małej czarnej jako nieodzownego elementu każdej kolejnej sezonowej kolekcji. I tak mała czarna stawała się na przestrzeni lat futurystyczna, rockowa, romantyczna, glamour albo neo-klasyczna. Zmieniały się dekolty, kroje ramion, długości, zmieniały się materiały, z których była wykonana. Pojawiały się: bawełna, jedwab, tafta, skóra albo koronka. Tak naprawdę można by w nieskończoność mnożyć bogactwo wariantów.  Jednak bez względu na aktualny trend w modzie, mała czarna zawsze była symbolem kobiecości na najwyższym poziomie. Unikalnego połączenia skromności i kokieterii, elegancji i glamour’u, dyskrecji i erotyzmu.

Gwiazdy kina, estrady i celebrytki szybko dostrzegły jaka siła tkwi w pozornie niepozornej sukience i uczyniły z niej swój znak rozpoznawczy. Estradowy sukces mała czarna zawdzięcza z całą pewnością Edith Piaf, która nigdy nie ubrała na scenę niczego innego. Kinowy, właśnie Audrey Haupburn, ale także Monice Bellucci, globalny Jacqueline Kennedy i Michel Obama. W dzisiejszych czasach już nie wyobrażamy sobie życia choćby bez jednej takiej sukienki. Właściwie poza ceremonią ślubną nadaje się na dowolną okazję od studniówki zaczynając, a na gali Oskarowej kończąc. Stało się też tak, że niemal każda czarną sukienkę nazywamy małą czarną. Przestał być to model tak restrykcyjny jak za czasów Chanel.

Kolejnym nieocenionym atutem jest to, że można ją nosić w każdym wieku. Wariacji i pomysłów na temat małej czarnej istnieje dowolna ilość. Ubrana z glanami i gotycką biżuterią podkreśli rockowy styl, z eleganckimi butami doskonały oficjalny, biurowy, suto ozdobiona biżuterią – wieczorowy. Właściwie wszystko zależy od inwencji właścicielki. Jedno jest absolutnie wyjątkowe, dzięki jednej sukience można mieć wiele wizerunków. To się prawie nie zdarza. No i atutu dla kobiet być może najważniejszy. Czerń wyszczupla. Mała czarna odejmuje kilogramy, i co najmniej jeden rozmiar. Nawet wtedy gdy mamy kłopot z sylwetką udaje się wybrać model, który potrafi sprostać temu zadaniu. Czy można chcieć czegoś więcej od mody?

Barbara Mietkowska

 

ZOBACZCIE NASZE PROPOZYCJE:

1) Czarna sukienka, Vzoor, 320 zł

 

2) Czarna sukienka, 8MN, 700 zł

 

3) Sukienka, Vito Vergelis, 439 zł

4) Mała czarna, Vito Vergelis, 389 zł

5) Sukienka z koronką, Vito Vergelis, 489 zł

6) Ołówkowa sukienka, Monica Nera, 960 zł